wtorek, 25 marca 2014

Skakanka, czyli o tym jak bez problemu skakać ponad godzinę :)

 Dzisiejszy post będzie dotyczył skakanki, a dokładnie moich porad, jak skakać, co zrobić, żeby nie nabawić się kontuzji i jak udaje mi się skakać 1:30 godz. :)
Nie będą to frazesy ściągnięte z jakiś poradników, tylko moje własne doświadczenia :)
Ostatnio skaczę co drugi-trzeci dzień 1:30 godz. właśnie, co pomogło mojej wadze się ruszyć ;)

1. Po pierwsze bardzo ważna jest rozgrzewka- im dłuższa, tym nawet lepsza. Ja wykonuję na początku trucht, potem pajacyki, potem znowu trucht, a potem wprawiam w ruch kolana i stopy. Są to chyba każdemu znane z lekcji wf-u kółka, które robimy dotykając palcami podłoża, raz w jedną, a raz w drugą stronę. A także kółka kolanami w lekkim przysiadzie- tak, żeby je rozgrzać.

2. Obuwie
Ja skaczę w adidasach, ponieważ zawsze miałam problemy ze śródstopiem, więc dzięki temu dostarczam mu mniej bólu ;) niektórzy skaczą na bosaka, ale ja osobiście nie dałabym rady tak ;)

3. Jak przetrwać tą godzinę, albo i więcej? 
 Ja skaczę zawsze z muzyką, wtedy stoper sobie idzie, a mi rytm wyznaczają poszczególne piosenki ;)
Ostatnio po każdej piosence robię przerwę ok. 5 sekund, żeby zobaczyć ile czasu upłynęło i dzięki temu jakoś szybciej mi mija :)

4. A co, jeśli te półtorej godziny jest dla nas jakimś kosmicznym czasem?
Bardzo ważna jest motywacja, ale także i nasze podejście. Jeśli wyjdziemy z założenia- że jest godzina 22, a mam skakać do 23.30, to ja się na to nie piszę, to na pewno będzie nam jeszcze trudniej ;)
Ja sobie w głowie dzielę to na części 10 minutowe, czyli mam ich 9. I tak po każdych 10 minutach, wiem, że już mam za sobą jedną część, drugą... ;) 9 części nie brzmi już tak strasznie jak półtorej godziny i tego się trzeba trzymać :)

5. Jak zacząć?
Na pewno stopniowo. Nie polecam nikomu, kto nie ćwiczy regularnie, nagle zacząć skakać godzinę, bo może to spowodować kilkudniowe zakwasy. Skaczmy na miarę swoich możliwości, na początku np. 10 min, potem 15 i tak stopniowo więcej

6. Jakie widzę plusy ze skakania?
Na pewno waga- gdy włączyłam skakankę, to 2 kg szybko spadły.
Jest to przy okazji świetne ćwiczenie aerobowe- na spalenie naszego tłuszczyku ;)
Innym plusem jest to, że skacząc w domu nie przeziębimy się, co np. może stać się podczas biegania na świeżym powietrzu. No i finalnie- wypracowane i szczuplejsze nogi i mniej tkanki tłuszczowej na całym ciele :)

7. Jaka skakanka jest najlepsza?
Ja osobiście polecam taką ze sznurka- kiedyś ją miałam i skakało się super. Teraz mam niestety taką "plastikową" i bardzo się plącze, więc będę musiała ją wymienić niebawem na inną ;)